• image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
Previous Next

Zostawić trochę serca w Rwandzie

b_150_150_16777215_0___images_stories_dsc05769-011.jpgWe wtorek 19 września w Centrum Misyjnym odbyło się spotkanie misyjne, które rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył O. Radosław Gawryś, werbista. W homilii celebrans podkreślił iż, każdy powinien być misjonarzem, kto nosi w swoim sercu odpowiedzialność za dzieło ewangelizacji, jest misjonarzem. Można w to  dzieło włączyć niekoniecznie przez osobistą obecność w kraju, gdzie prowadzi się misje, ale wspierać modlitwą, ofiarowaniem cierpienia, a także materialnie. Bezpośrednio po Eucharystii nastąpiła relacja s. Anny i kl. Jakuba 3-tygodniowego doświadczenia misyjnego w Rwandzie. S. Anna rozpoczęła od scharakteryzowania położenia geograficznego Rwandy, państwa, które leży w środkowo-wschodniej Afryce pomiędzy dwoma większymi sąsiadami, Demokratyczną Republiką Konga (dawniej Zairem) na zachodzie a Tanzanią na wschodzie. Ponadto na północy graniczy z Ugandą i Burundi na południu. Stolicą Rwandy jest liczące około 1 miliona mieszkańców Kigali. Obecnie w kraju żyje ponad 11 milionów ludności. Zamieszkały jest głównie przez ludy Bantu (Hutu — ok. 84%, Tutsi — ok. 15%, Twa — ok. 0,5%). Większość ludności stanowią katolicy (56%), ponadto — animiści (25%), anglikanie i protestanci różnych denominacji (18%), muzułmanie (1%). W ramach kościoła katolickiego w Rwandzie funkcjonuje jedna metropolia, w której skład wchodzi archidiecezja Kigali i osiem diecezji. Rwandzie obowiązują trzy języki urzędowe – angielski, francuski i kinyarwanda.

b_150_150_16777215_0___images_stories_dsc05769-001.jpg

Na pewno Rwanda kojarzy się niektórym z ludobójstwem. W 1994 r. doszło tu do pierwszych masowych mordów na ludności z plemienia Tutsi przez Hutu – rozpoczęło się piekło, którego skutki odczuwalne są do dziś. Jej ofiarą padło ponad milion osób. Nasza poznańska Ekipa od 7 boleści pojechała do Rwandy do Kibeho, aby pomóc przy budowie domu dla rodziny pani Angeliki, matki trójki dzieci, której mąż przebywa w więzieniub_150_150_16777215_0___images_stories_dsc05788-022.jpg. Pani Angelika mieszkała w wynajętym domu, ale nie była w stanie za niego dalej płacić, właściciel groził jej wyrzuceniem. Chcieliśmy zrobić coś więcej, co poprawi jakość życia tej rodziny. Tutaj każdy musi chodzić po wodę do źródła. Pani Angelika codziennie przebywa drogę, której pokonanie zajmuje 30 minut w jedną stronę. Podczas budowy woda do zrobienia zaprawy była przynoszona w ten sam sposób. Zrealizowaliśmy również plan postawienia zbiornika obok domu na wodę deszczową o pojemności 1000 litrów. Dzięki niemu nie będzie musiała już codziennie chodzić po wodę. Nasza praca przy wyrobie cegieł, którą robi się z trawy, ziemi i wody była ciężka, ale jeszcze bardziej wymagające było dla nas samo wejście na teren budowy, który znajdował się na wysokim wzgórzu. Tutaj trzeba było dużo siły i uwagi, aby się nie przewrócić czy pośliznąć, zwłaszcza po deszczu. Pomimo przeszkód daliśmy radę. Oprócz pracy uczestniczyliśmy w codziennej Mszy św. oo. Palotynów u których mieszkaliśmy. Ks. Zdzisław Prusaczyk był naszym opiekunem podczas całego pobytu. W tym czasie mieliśmy okazję rozmawiać z jedną z trzech widzących Najświętszą Dziewicę, Nathalie Mukamazimpaka. Po raz pierwszy ujrzała Matkę Bożą 12 stycznia 1982 r., a ostatni 3 grudnia 1983 r. Kleryk Jakub podzielił się cennym spostrzeżeniem, jak w czasie rozmowy Nathalie nie pragnęła być w centrum uwagi, ale osoba Matki Bożej. To jest prawdziwa pokora osoby żyjącej Bogiem. S. Anna miała możliwość zwiedzenia Muzeum ludobójstwa znajdującego się w Kigali w stolicy Rwandy. Memoriał powstał dla upamiętnienia ofiar ludobójstwa sprzed ponad 20 lat na terenie Rwandy. Wyświetlany jest film, pokazujący początek konfliktu, oraz rozmiar tej tragedii narodu rwandyjskiego. Później miejsce pochówków tysięcy zabitych oraz ekspozycja ukazująca okrucieństwo ludobójstwa, nie tylko w Rwandzie, można zobaczyć fotografie z Polski z okresu II wojny światowej i z byłej Jugosławii z lat 90 ubiegłego wieku. Całość robi wrażenie wstrząsające. Inne miejsce, które mogliśmy zobaczyć to ośrodek dla niewidomych dzieci w Kibeho, prowadzony przez polskie Siostry Franciszkanki Służebnic Krzyża, które postarały się również, aby powstała szkoła podstawowa z internatem. W Rwandzie dalszym ciągu ślepota jest przekleństwem. Nie zawsze dzieci rodzą się niewidome, utrata wzroku następuje wskutek zaniedbań rodziców, kiedy podczas choroby dzieciom podaje się źle dobrane zioła zakupione na targu od „znachorów”. Pomimo takiego kalectwa widzieliśmy dzieci bardzo radosne, skore do zabawy i tańca. Zawdzięczają to przede wszystkich siostrom, opiekunom i pomagającym wolontariuszom przybywającym z Polski i innych krajów. W historię powstania ośrodka dla niewidomych dzieci i dalszej jego działalności wpisała się s. Rafaela (Urszula Nałęcz) niezmordowana, ciągle w ruchu i pełna werwy do końca. Zmarła po wypadku samochodowym mając 82 lata. Podobny los dzielą dzieci-albinosy, których los w tradycji afrykańskiej związany jest z przekleństwem. Pomoc z zewnątrz, także z Polski daje im siłę i nadzieję na lepsze jutro. Dzieci, które chodzą do szkoły nie tylko się uczą, ale i pracują, aby pomób_150_150_16777215_0___images_stories_dsc05775-009.jpgc rodzicom i częstą są głodne. Zakończenie semestru szkole jest dla dzieci wielkim świętem. Podziwialiśmy jak uczniowie pięknie przedstawili scenkę rodzicom, a rodzice wspólnie z nauczycielką odwdzięczyli się im tańcem. Pod koniec spotkania s. Anna pokazała kilka krótkich filmików związanych z codziennym pokonywaniem drogi wiodącej do budowy, z etapu budowy domu i ostatecznego jego wyglądu, zamontowania cysterny i wręczenia kluczy przez ks. Dawida pani Angelice, która w geście uklęknięcia przed kapłanem wyraziła wdzięczność za okazb_150_150_16777215_0___images_stories_dsc05777-001.jpganą pomoc oraz niesamowity śpiew chłopców grających na gitarze z ośrodka dla niewidomych dzieci, których gry nauczyła Dorota,wolontariuszka z Polski. Uczestnicy mieli też okazję zobaczyć piękne i kolorowe ubrania rwandyjskie, rzeźby, sandały wykonane z opon samochodowych oraz zabawki dla dzieci. Spotkanie było bardzo ciekawe, pełne wrażeń i nieco się przedłużyło za sprawą zadawanych pytań kierowanych do s. Anny i kl. Jakuba. Modlitwa w intencji całej Afryki, a szczególnie Rwandy była ostatnim akcentem spotkania misyjnego.

Papieskie Intencje Misyjne

Aby Kościół pielgrzymujący na ziemi był promiennym światłem narodów.

Z galerii...

Archidiecezja Poznańska