W czwartek, 27 listopada, przypada 11. rocznica śmierci dr Wandy Błeńskiej. Z tej okazji pragniemy przywołać wyjątkowe świadectwo s. Stelli Maris Niwagiry, klawerianki z Ugandy, która miała możliwość spotkać „Matkę Trędowatych” osobiście.
„Są w naszym życiu wydarzenia, którym początkowo nie przypisujemy większego znaczenia – aż do momentu, gdy z perspektywy czasu odkrywamy ich głębię. Jak wielu ludzi mijamy, nie zdając sobie sprawy, że być może stąpamy obok świętych? Oto wspomnienie jednego z takich spotkań.
W roku 1983 wstąpiłam do klasztoru Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera w Ugandzie, aby rozpocząć drogę formacji zakonnej. Pewnego popołudnia przybyła do nas na rekolekcje doktor Wanda Błeńska. W krótkim czasie zdołałam przywyknąć do widoku zakonników, sióstr i kapłanów uczestniczących w rekolekcjach, lecz nigdy wcześniej nie spotkałam świeckiej lekarki oddanej misjom.
Do moich obowiązków należała opieka nad gośćmi. Już pierwszego wieczoru, gdy zaniosłam kolację doktor Błeńskiej, wspomniała, że pracuje w szpitalu w Bulubie – ośrodku leczenia trędowatych. Poczułam niepokój, gdyż trąd kojarzył mi się z chorobą bardzo zakaźną. Zapytałam więc z ostrożnością, jak może czuć się bezpieczna wśród chorych. Odpowiedziała z ujmującą prostotą: „Trąd to choroba jak każda inna”.
Jako młoda dziewczyna patrzyłam na nią z głębokim podziwem. Długie godziny spędzała w kaplicy na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, a jej skupienie i pokora wywierały na mnie ogromne wrażenie. Ta drobna, skromna kobieta jawiła mi się jako osoba o szczególnej świętości.
Przez kolejne trzy lata mojego pobytu we wspólnocie spotykałam ją co roku podczas rekolekcji. Siostry mówiły o jej przyjazdach z taką pewnością, jakby były naturalną częścią rytmu roku – co świadczyło o tym, że uczestniczyła w rekolekcjach na długo przed tym, jak ją poznałam.
To spotkanie, które wówczas wydawało mi się zwyczajne, dziś odczytuję jako niezwykły dar”.
- Stella Maris Niwagira, SSPC
Nota biograficzna: dr Wanda Błeńska (1911–2014)
Dr Wanda Błeńska, nazywana „Matką Trędowatych”, była polską lekarką, misjonarką świecką i świadkiem wiary. Przez ponad 40 lat pracowała w ośrodku leczenia trądu w Bulubie w Ugandzie, z oddaniem służąc chorym nie tylko medycznie, ale także duchowo i emocjonalnie. Słynęła z odwagi, kompetencji, pokory oraz głębokiej modlitwy. Jej postawa szacunku wobec chorych — których zawsze dotykała bez rękawiczek, by podkreślić ich godność — stała się symbolem miłości chrześcijańskiej.
Po powrocie do Polski w 1993 roku dzieliła się doświadczeniem misyjnym, wspierała młodych misjonarzy i studentów medycyny. Zmarła w wieku 103 lat. Obecnie trwa jej proces beatyfikacyjny.